47 drużyn nie zakwalifikowało się do Pucharu Świata: dlaczego amerykański system opieki zdrowotnej musi zmienić strategię

8

Na ostatnim miejscu jest medycyna amerykańska. Nie dlatego, że lekarze są leniwi, ale dlatego, że nie gramy we własną grę.

Każda drużyna na Pucharze Świata ma jasny plan: tu atak, tam obrona, dostosowywanie działań, gdy zmienia się pogoda.

W amerykańskiej służbie zdrowia? Nie ma planu.

Zapytaj administratorów szpitali, dyrektorów generalnych firm ubezpieczeniowych lub lekarzy, jak naprawić uszkodzony system, a otrzymasz kilkanaście sprzecznych odpowiedzi. Każdy obwinia innych.

Istnieje wiele korporacyjnych strategii zwiększania budżetów, ale zerowa strategia kliniczna, która przyniesie korzyści dla pacjentów.

Opieka zdrowotna jest rozdrobniona. Lekarze działają niezależnie. Szpitale konkurują ze sobą.

Nadal płacimy lekarzom w modelu „fee-for-service”. Za ilość pracy.

Im więcej testów. Więcej płatnych godzin. Więcej procedur.

Czy jest jakaś korzyść dla pacjenta? Nie ma znaczenia.

Koordynacja jest rzadka. Zapobieganie nie jest opłacalne.

Spójrz na Lionela Messiego.

Mając 39 lat, nie może biegać jak dwudziestolatek. On to wie. On chodzi. Dozorujący. Oszczędza energię.

Ale gdy tylko pojawi się przestrzeń. Nawet mała przerwa. Przyspieszy.

Dzięki tej strategii Argentyna dotarła do finału Pucharu Świata, zostając dwukrotnym mistrzem. Nie ze względu na czystą prędkość. Poprzez inteligentne pozycjonowanie.

Liderzy amerykańskiej opieki zdrowotnej muszą postrzegać zakłócenia jako szansę. To, co było niemożliwe wczoraj, stało się możliwe dzisiaj.

Czas jest wszystkim.

Lekarze mają teraz przewagę. Generatywna sztuczna inteligencja.

Możemy wnieść specjalistyczną wiedzę do domów pacjentów. Opieka medyczna może mieć charakter ciągły. Nie epizodyczne.

ChatGPT, Claude, Gemini – te narzędzia mogą natychmiast skierować pacjentów. Pomóż im radzić sobie z chorobami przewlekłymi.

Jednak technologia sama w sobie nie jest strategią.

Lekarze wykorzystują obecnie sztuczną inteligencję do prowadzenia dokumentacji. Do kodowania faktur. Aby zmniejszyć obciążenie administracyjne.

Dobre dla dochodów. Złe dla transformacji.

Prawdziwą wygraną jest wykorzystanie tej mocy do poprawy wyników zdrowotnych. Aby chronić zdrowie ludzi. Aby zapobiec powikłaniom, zanim się zaczną.

Rozwiązanie kryzysu dostępu. Obniżony koszt.

To jedyna droga naprzód.

Praca zespołowa przewyższa indywidualny talent

Francja przybywa na Euro 2024 i przed Mistrzostwami Świata w 2026 roku z niesamowitymi gwiazdami.

Hiszpania pokonała ich w półfinale.

Nie dlatego, że Hiszpania była silniejsza. Ponieważ była koordynowana.

Hiszpania zdominowała posiadanie piłki dzięki współpracy. Ustanowili rekord skuteczności podań.

Trzymali piłkę. Pozbawili Francję szans.

W ośmiu meczach Hiszpania straciła tylko jednego gola.

Medycyna amerykańska kocha samotnych bohaterów.

Świętujemy indywidualną doskonałość. Organizujemy pomoc w formie rozproszonych spotkań.

Hospitalizowany pacjent spotyka się z pięcioma różnymi specjalistami.

Czy ci specjaliści komunikują się ze sobą? Rzadko.

Komunikacja jest fragmentaryczna. Jest to zagrożenie bezpieczeństwa.

Tradycyjny model gabinetu lekarskiego sprawdzał się przez ostatnie stulecie. Na ostre problemy.

Obecnie 75% dorosłych Amerykanów cierpi na co najmniej jedną chorobę przewlekłą. Ponad połowa ma dwa.

Cukrzyca. Nadciśnienie. Choroby serca.

Nie można sobie z tym poradzić za pomocą izolowanych technik.

Potrzebujesz ciągłego monitorowania. Zarządzanie lekami. Koordynacja.

Lekarze potrzebują wspólnych zapisów elektronicznych. Powinni wymienić się rekomendacjami.

Bez tego pacjenci wypadną z systemu.

Ataki serca. Uderzenia. Niewydolność nerek.

Wszystkiemu temu można zapobiec. Jeśli zespół działa harmonijnie.

Żaden lekarz, niezależnie od tego, jak utalentowany, nie jest w stanie pokonać dobrze skoordynowanej grupy.

Potrzebujemy skutecznych zespołów medycznych. Wymieniaj informacje w czasie rzeczywistym. Odpowiedzialność zbiorowa.

Bądź jak Hiszpania. A nie jak zespół gwiazd.

Kto prowadzi?

Anglia prowadziła Argentynę 1:0.

Wtedy ich trener zdecydował się zmienić taktykę.

Przestali atakować. Przeszliśmy do obrony.

Argentyna się dostosowała. Znalazłem luki. Strzeliła dwa gole.

Amerykańscy lekarze zrobili to samo.

Wycofali się.

Dziesiątki lat temu lekarze kształtowali opiekę zdrowotną.

Dzisiaj? Firmy ubezpieczeniowe zatwierdzają leczenie. Administratorzy ustalają limity produktywności. Prywatne fundusze inwestycyjne zarządzają praktykami.

Lekarze narzekają. Ale oni nie stawiają oporu.

Dołączenie do szpitali lub firm ubezpieczeniowych nie przywróci autonomii. Po prostu to sprzedaje.

Odzyskanie kontroli wymaga czegoś więcej niż tylko utworzenia grupy.

Potrzebujemy wykwalifikowanych liderów klinicznych. Konsensus oparty na dowodach. Odpowiedzialność finansowa.

Kapitalizacja wchodzi w grę.

Zamiast płacić za każdą wizytę, grupa otrzymuje stałą kwotę na pacjenta.

Jakie jest ryzyko? Jeśli koszty pomocy przekroczą tę kwotę, grupa traci pieniądze.

Jaka nagroda? Jeśli grupa dba o zdrowie pacjentów, wyniki są lepsze, a koszty niższe. Zatrzymują nadwyżkę.

Wymaga to zapobiegania. Współpraca. Leczenie chorób przewlekłych na wysokim poziomie.

To jedyna droga, która pozostała.

Mamy talent. Mamy zasoby.

Nie mamy strategii. Żadnej pracy zespołowej. Żadnego przywództwa.

Podobnie jak 47 drużyn, którym nie udało się zakwalifikować, medycyna amerykańska nie jest w stanie się przystosować.

Pracownicy służby zdrowia muszą się zjednoczyć. Zgadzam się co do planu. Korzystaj z technologii. Weź odpowiedzialność.

Cała reszta to tylko… oczekiwanie na końcowy gwizdek.